Dwa domy, jedno serce. Jerzy Barycki o Polsce i Kanadzie
Historia Jerzego Baryckiego łączy Polskę i Kanadę, pokazując, że emigracja nie musi oznaczać utraty korzeni. Specjlanie dla Magazynu Czerwonej Szpilki Jerzy Barycki o Polsce i Kanadzie.
Artykuł autorski Jerzego Baryckiego.
Decyzja, która zmieniła wszystko
Nie zawsze sami wybieramy moment, w którym rozpoczyna się nowy rozdział naszego życia. Czasami robi to za nas historia. Ponad czterdzieści lat temu Jerzy Barycki wraz z żoną rozpoczął nowe życie w Kanadzie oparte na odpowiedzialności za dwa kraje, dwie społeczności i kolejne pokolenia.
Jestem absolwentem Wydziału Inżynierii Sanitarnej i Wodnej Politechniki Warszawskiej. To właśnie podczas studiów poznałem moją przyszłą żonę, Ewę. Studiowaliśmy na tym samym wydziale. Wspólne wykształcenie, podobny sposób myślenia i wzajemne wsparcie okazały się później bardzo ważne, szczególnie wtedy, gdy przyszło nam budować życie tysiące kilometrów od Polski.
Nasza droga do Kanady nie prowadziła bezpośrednio z kraju. Przebywaliśmy w Londynie, gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny. W jednej chwili wcześniejsze plany przestały być aktualne.
Podjęliśmy decyzję o wyjeździe do Kanady. Był to krok w nieznane — pełen niepewności, ale również nadziei. Dziś wiem, że Kanada była dla naszej rodziny dobrym wyborem. Dała nam bezpieczeństwo oraz możliwość rozpoczęcia nowego życia.
Wartości wyniesione z harcerstwa
Korzenie mojej działalności społecznej sięgają 1963 roku, kiedy złożyłem Przyrzeczenie Harcerskie.
Harcerstwo nauczyło mnie odpowiedzialności, pracy zespołowej i służby na rzecz innych. W czasie studiów na Politechnice Warszawskiej angażowałem się także w działalność kulturalną, społeczną i organizacyjną.
Z perspektywy lat widzę, że wartości wyniesione z harcerstwa pozostały ze mną na całe życie. Przekonałem się również, że prawdziwe przywództwo nie polega wyłącznie na kierowaniu ludźmi. Jego istotą jest umiejętność jednoczenia ich wokół wspólnych celów.
Prawdziwe przywództwo nie polega wyłącznie na kierowaniu ludźmi. Jego istotą jest umiejętność jednoczenia ich wokół wspólnych celów.
Inżynier i działacz społeczny
Po przyjeździe do Kanady rozpocząłem pracę jako inżynier. Pracowałem najpierw w firmach projektowych i budowlanych, a następnie w administracji samorządowej w LaSalle w prowincji Ontario.
Przez ponad dwadzieścia pięć lat uczestniczyłem w realizacji projektów infrastrukturalnych służących rozwojowi lokalnej społeczności. Praca inżyniera nauczyła mnie myślenia długofalowego. Infrastruktura powinna służyć ludziom przez wiele lat. Podobnie jest z działalnością społeczną — jej znaczenie mierzy się nie liczbą wydarzeń, lecz trwałością rezultatów i relacji.
Równolegle angażowałem się w życie Polonii. Od blisko trzydziestu lat kieruję Polish-Canadian Business and Professional Association of Windsor.
Wspólnie realizowaliśmy projekty gospodarcze, edukacyjne, historyczne i kulturalne. Ich celem było zarówno integrowanie lokalnej społeczności polonijnej, jak i rozwijanie współpracy pomiędzy Polską i Kanadą.
Kultura, która łączy
Szczególne miejsce w mojej działalności zajmuje promocja polskiego dziedzictwa.
Wystawy historyczne, publikacje, konferencje oraz międzynarodowy projekt poświęcony 550. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika pokazały mi, że kultura i historia mogą być skutecznym językiem porozumienia.
Podobną rolę odgrywa współpraca pomiędzy Windsor w Ontario i Lublinem. Organizowane przez lata polskie tygodnie, a następnie wydarzenia poświęcone polskiemu dziedzictwu, udowadniają, że nawet lokalna inicjatywa może zyskać międzynarodowy wymiar.
Nie chodzi tylko o przypominanie przeszłości. Chodzi również o to, aby młodzi ludzie polskiego pochodzenia rozumieli, skąd pochodzą, a jednocześnie czuli się pełnoprawną częścią społeczeństwa kanadyjskiego.
Funkcja, która jest zobowiązaniem
W marcu 2025 roku powierzono mi funkcję Konsula Honorowego Rzeczypospolitej Polskiej w Windsorze.
Nie traktuję jej jedynie jako uznania za wcześniejszą działalność. Jest dla mnie przede wszystkim zobowiązaniem do dalszego budowania relacji pomiędzy Polską, Polonią i Kanadą.
Funkcja i tytuł mają znaczenie tylko wtedy, gdy można wykorzystać je do pomagania ludziom, tworzenia nowych możliwości współpracy oraz wspierania inicjatyw, które służą społeczności.
Rodzina i prawo do własnej drogi
Kanada stała się naszą drugą ojczyzną. Tutaj urodziła się nasza córka Ania.
Z Ewą byliśmy kiedyś przekonani, że podobnie jak my wybierze zawód inżyniera. Ona zdecydowała jednak inaczej. Ukończyła studia prawnicze, a po kilku latach stworzyła własną firmę medialną.
Dzięki niej zrozumiałem ważną prawdę: rolą rodziców nie jest wyznaczanie dzieciom drogi. Powinniśmy raczej tworzyć warunki, w których będą mogły samodzielnie odnaleźć własne miejsce i realizować własne cele.
Szczególną nadzieję pokładam właśnie w młodym pokoleniu. To młodzi ludzie będą w przyszłości budować kolejne mosty pomiędzy narodami, kulturami i środowiskami.
Polska i Kanada — dwa domy
Największym sukcesem nie są dla mnie pełnione funkcje ani otrzymane odznaczenia.
Są nim ludzie, których spotkałem, przyjaźnie, które przetrwały próbę czasu, oraz inicjatywy, które nadal służą innym.
Zawsze starałem się kierować prostą zasadą: warto pozostawić świat choć odrobinę lepszym, niż zastaliśmy go na początku naszej drogi.
Dziś mogę powiedzieć, że mam dwa domy. Polska dała mi korzenie, język, wartości i poczucie tożsamości. Kanada dała naszej rodzinie bezpieczeństwo, możliwości rozwoju i szansę na realizację marzeń.
Obu krajom pozostaję wdzięczny. Oba noszę w swoim sercu.
Jerzy Barycki (Jerry) — konsul honorowy Rzeczypospolitej Polskiej w Windsorze, inżynier i działacz polonijny. Od blisko trzydziestu lat kieruje Polish-Canadian Business and Professional Association of Windsor. Angażuje się w rozwijanie relacji pomiędzy Polską, Polonią i Kanadą oraz w promocję polskiego dziedzictwa historycznego i kulturalnego.



Opublikuj komentarz