Ubóstwo energetyczne latem. Kto nie może schłodzić mieszkania?
Przez lata pytaliśmy, czy ludzi stać na ogrzewanie. Dziś coraz częściej trzeba pytać, czy mogą bezpiecznie schłodzić mieszkanie podczas upału. Problem dotyczy nie tylko klimatyzacji, ale również jakości budynków, dochodów i polityki samorządowej.
Budynki projektowane przede wszystkim z myślą o zatrzymywaniu ciepła coraz częściej stają się pułapką podczas upałów. To już nie tylko sprawa komfortu. To problem zdrowia publicznego, nierówności społecznych, kosztów energii oraz jakości mieszkań, szkół, urzędów i miejsc pracy.
W poprzednim artykule z cyklu „Plan na 35 stopni” pytałem, czy gmina wie, co zrobić, kiedy temperatura przekracza 35°C. Czy potrafi dotrzeć do samotnych seniorów, wskazać mieszkańcom miejsca chłodu, zapewnić wodę i uruchomić odpowiednie procedury?
Dziś trzeba postawić kolejne pytanie.
Co dzieje się z mieszkańcem, który wraca do nagrzanego mieszkania, ale nie ma możliwości obniżenia w nim temperatury? Z dzieckiem uczącym się w przegrzanej sali? Z seniorem mieszkającym na ostatnim piętrze albo pacjentem przebywającym w placówce, której budynek przez cały dzień gromadzi ciepło?
Przez lata pytaliśmy, czy ludzi stać na ogrzewanie. Coraz częściej trzeba pytać również, czy stać ich na bezpieczny chłód.
W badanych państwach UE co czwarte gospodarstwo nie może utrzymać chłodu
Opublikowany w 2026 roku raport Wspólnego Centrum Badawczego Komisji Europejskiej pokazuje skalę zjawiska, które jeszcze niedawno kojarzono przede wszystkim z południem Europy.
W edycji badania EU-SILC z 2023 roku około 26 procent gospodarstw domowych w państwach, które zebrały te dane, deklarowało, że nie jest w stanie utrzymać w mieszkaniu komfortowej temperatury latem.
Problem wyraźnie zależy od dochodów. W grupie 20 procent gospodarstw o najniższych dochodach dotyczył 34,8 procent badanych. Wśród gospodarstw o najwyższych dochodach wskaźnik wynosił 17,9 procent.
Nie chodzi jedynie o brak klimatyzatora. Wskaźnik uwzględnia również niedostateczną ochronę budynku przed nagrzewaniem, nieskuteczne systemy chłodzenia, wentylację i jakość izolacji termicznej.
Raport zastrzega jednocześnie, że dane mogą nie pokazywać całego problemu. Nie obejmują bowiem w pełni gospodarstw, które technicznie mogą korzystać z urządzenia chłodzącego, ale ograniczają jego używanie z obawy przed rachunkiem za energię.
W Polsce odsetek gospodarstw niemogących utrzymać komfortowego chłodu zmniejszył się z 41,2 procent w 2007 roku do 15,3 procent w 2023 roku. To znacząca poprawa. Nadal jednak problem dotyczy istotnej części społeczeństwa, a średnia krajowa nie pokazuje różnic pomiędzy nowym domem otoczonym zielenią a mieszkaniem na ostatnim piętrze starego bloku w centrum miasta.
Budynek może działać jak termos
W wielu krajach Europy Północnej i Środkowej budynki projektowano przede wszystkim z myślą o zimie. Miały zatrzymywać ciepło, ograniczać straty energii i chronić mieszkańców przed mrozem.
Takie założenie było racjonalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy budynek dobrze zatrzymuje ciepło, ale nie ma skutecznych osłon przeciwsłonecznych, właściwej wentylacji, możliwości nocnego przewietrzania ani sposobu odprowadzenia nadmiaru energii.
Wówczas mieszkanie zaczyna działać jak termos. Promieniowanie słoneczne wpada przez przeszklenia, nagrzewają się ściany, dachy i stropy, a zakumulowane ciepło jest oddawane również nocą. Otwarcie okien nie zawsze pomaga, szczególnie w gęstej zabudowie, kiedy temperatura na zewnątrz długo pozostaje wysoka.
Raport JRC wskazuje przykład Finlandii, gdzie odsetek gospodarstw zgłaszających trudności z utrzymaniem chłodu wzrósł z 20,9 procent w 2007 roku do 38,5 procent w 2023 roku. W Luksemburgu nastąpił wzrost z 18,1 do 37,4 procent.
W przypadku Finlandii autorzy zwracają uwagę, że budynki projektowane do zatrzymywania ciepła mogą stawać się podatne na przegrzewanie podczas coraz cieplejszych lat. Sam wskaźnik należy interpretować ostrożnie, ponieważ opisuje głównie właściwości techniczne budynku, a nie wyłącznie realne potrzeby chłodzenia.
To ważne ostrzeżenie również dla Polski. Budynek nie może już tylko ograniczać strat energii zimą. Musi zapewniać bezpieczeństwo także podczas kilku następujących po sobie gorących dni i nocy.
Ubóstwo energetyczne ma drugą porę roku
Ubóstwo energetyczne kojarzymy najczęściej z niedogrzanym mieszkaniem, zaległościami w opłatach i wyborem pomiędzy rachunkiem za energię a zakupem żywności lub leków.
Latem ten sam problem przybiera inną postać.
Rodzina ogranicza korzystanie z urządzeń chłodzących, ponieważ obawia się rachunku. Senior nie kupuje wentylatora albo klimatyzatora, choć mieszkanie nagrzewa się do niebezpiecznego poziomu. Najemca nie może zamontować zewnętrznych osłon bez zgody właściciela. Mieszkańcy bloku nie mają wpływu na kolor dachu, wentylację części wspólnych, stan elewacji ani ilość zieleni wokół budynku.
Badanie JRC pokazuje, że ubóstwo energetyczne zimą i latem bardzo często dotyczy tych samych osób. Aż 57,5 procent gospodarstw, które nie mogły odpowiednio ogrzać domu zimą, deklarowało również trudności z utrzymaniem chłodu latem.
Wśród gospodarstw mających zaległości w opłatach za media niemal połowa – 47,8 procent – nie była w stanie utrzymać latem komfortowej temperatury.
Nie są to więc dwa odrębne problemy. To całoroczna podatność energetyczna wynikająca z połączenia niskich dochodów, wysokich kosztów energii i złej jakości budynku.
Nie każde mieszkanie nagrzewa się tak samo
Znaczenie mają piętro, orientacja okien, wielkość przeszkleń, konstrukcja dachu, możliwość przewietrzania, obecność drzew oraz ilość asfaltu i betonu wokół budynku.
Według analizy JRC w 2023 roku trudności z utrzymaniem chłodu zgłaszało:
- 29,1 procent gospodarstw mieszkających w dużych budynkach wielorodzinnych,
- 28,3 procent mieszkańców mniejszych budynków wielorodzinnych,
- 22,5 procent mieszkańców domów wolnostojących.
Autorzy zwracają uwagę na ograniczone możliwości wentylacji, akumulowanie ciepła oraz trudności związane z modernizacją całych budynków wielorodzinnych.
Sytuację pogłębia miejska wyspa ciepła. Według analiz JRC zwarta zabudowa miejska może być przeciętnie o 4–6°C cieplejsza od terenów podmiejskich i wiejskich, a lokalne różnice mogą dochodzić nawet do 10°C.
Beton, asfalt i elewacje gromadzą energię w ciągu dnia, a następnie oddają ją po zachodzie słońca. Szczególnie trudne stają się tropikalne noce. Organizm nie ma wtedy możliwości regeneracji, a mieszkanie nie zdąży się wychłodzić przed kolejnym gorącym dniem.
Mieszkanie to dopiero początek
Problem przegrzewania dotyczy również budynków publicznych.
Szkoła, przedszkole, urząd, biblioteka, przychodnia, dom pomocy społecznej czy miejsce pracy nie powinny być oceniane wyłącznie pod względem kosztów ogrzewania. Zarządca obiektu powinien również wiedzieć:
- jaką temperaturę osiągają poszczególne pomieszczenia podczas fali upałów;
- czy istnieje możliwość skutecznego zacienienia okien;
- czy wentylacja zapewnia właściwą wymianę powietrza;
- czy można bezpiecznie przewietrzać budynek nocą;
- które pomieszczenia pozostają najchłodniejsze;
- czy przebywają w nich dzieci, seniorzy, osoby chore lub inni szczególnie narażeni użytkownicy;
- jak obiekt będzie funkcjonował podczas kilku następujących po sobie gorących dni i nocy.
Nie wystarczy sprawdzić temperatury w gabinecie dyrektora albo sali konferencyjnej. W tym samym budynku warunki mogą się diametralnie różnić zależnie od piętra, nasłonecznienia i sposobu użytkowania pomieszczeń.
Klimatyzacja nie może być jedyną odpowiedzią
Najprostszą reakcją na upał jest zakup klimatyzatora. W wielu obiektach aktywne chłodzenie będzie potrzebne, szczególnie w szpitalach, domach opieki, żłobkach, serwerowniach i pomieszczeniach wykorzystywanych przez osoby szczególnie narażone.
Nie oznacza to jednak, że rozwiązaniem jest masowy montaż przypadkowych urządzeń w każdym pomieszczeniu.
Klimatyzatory zwiększają zapotrzebowanie na energię, oddają ciepło na zewnątrz i mogą dodatkowo obciążać sieć elektroenergetyczną podczas najgorętszych dni. Nie naprawiają również błędów wynikających z braku zacienienia, źle zaprojektowanych przeszkleń czy silnie nagrzewającego się dachu.
JRC szacuje, że w 2024 roku około 21 procent potencjalnego zapotrzebowania na chłodzenie budynków mieszkalnych w Unii Europejskiej pozostało niezaspokojone. Odpowiadało to niemal 31 TWh energii chłodniczej.
Pokrycie tej luki za pomocą konwencjonalnych klimatyzatorów wymagałoby około 10 TWh dodatkowej energii elektrycznej, czyli mniej więcej 0,4 procent całkowitego zużycia energii elektrycznej w UE.
Autorzy raportu rekomendują dlatego łączenie efektywnych rozwiązań aktywnych z chłodzeniem pasywnym, modernizacją budynków i rozwiązaniami opartymi na przyrodzie.
Termomodernizacja musi działać przez cały rok
Nowoczesna termomodernizacja nie może kończyć się na ociepleniu ścian i wymianie źródła ciepła. Powinna obejmować również odporność budynku na przegrzewanie.
- Diagnoza letniaAudyt energetyczny warto rozszerzyć o analizę temperatur wewnętrznych, nasłonecznienia, orientacji okien, powierzchni przeszkleń i możliwości nocnego przewietrzania. Bez pomiarów trudno ustalić, które pomieszczenia stają się najbardziej niebezpieczne.
- Zatrzymanie słońca przed szybąRolety zewnętrzne, żaluzje fasadowe, markizy i okapy ograniczają dopływ energii, zanim promieniowanie słoneczne dotrze do wnętrza. Wewnętrzna zasłona poprawia komfort wzrokowy, ale część ciepła zdążyła już przeniknąć przez szybę.
- Wentylacja i chłodzenie nocneBudynek powinien umożliwiać bezpieczne usunięcie ciepłego powietrza i wykorzystanie niższych temperatur nocnych. Trzeba przy tym uwzględnić jakość powietrza, hałas, bezpieczeństwo oraz możliwości techniczne obiektu.
- Dach, elewacja i otoczenieJasne i odbijające promieniowanie powierzchnie, zielone dachy, drzewa, pergole oraz ograniczenie nagrzewających się nawierzchni zmniejszają ilość ciepła docierającego do budynku.
- Inteligentne zarządzanieCzujniki temperatury oraz automatyczne sterowanie osłonami, wentylacją i chłodzeniem pozwalają reagować wcześniej, zanim pomieszczenia osiągną skrajne temperatury. System musi być jednak zrozumiały dla osób, które go obsługują.
- Chłodzenie pomieszczeń krytycznychNie każdy budynek musi być chłodzony równomiernie. Priorytetem powinny być pomieszczenia, w których przebywają dzieci, seniorzy, osoby chore oraz pracownicy wykonujący zadania wymagające szczególnej koncentracji.
Komisja Europejska wskazuje, że charakterystyka energetyczna budynku powinna uwzględniać energię potrzebną zarówno do ogrzewania zimą, jak i chłodzenia latem. Odporność na przegrzewanie musi więc stać się jednym z podstawowych kryteriów planowania modernizacji.
Co może zrobić samorząd?
Samorząd nie zamontuje osłon w każdym prywatnym mieszkaniu. Może jednak stworzyć warunki, w których ryzyko przegrzania przestanie być niewidoczne.
Pierwszym krokiem powinien być przegląd własnych budynków: szkół, przedszkoli, urzędów, bibliotek, obiektów sportowych, mieszkań komunalnych i placówek opiekuńczych.
Samorząd może prowadzić pomiary temperatur, wskazać obiekty wymagające pilnej modernizacji oraz wprowadzić ochronę przed przegrzewaniem do dokumentacji projektowej i przetargowej.
Może również łączyć działania społeczne, inwestycyjne i przestrzenne:
- modernizować budynki komunalne;
- wspierać montaż osłon przeciwsłonecznych;
- chronić istniejące drzewa i zwiększać zacienienie osiedli;
- uwzględniać komfort letni w nowych inwestycjach;
- tworzyć dostępne dla mieszkańców miejsca chłodu;
- kierować pomoc do osób, które nie są w stanie samodzielnie sfinansować odpowiednich rozwiązań.
Plan działania podczas fali upałów oraz program modernizacji budynków są dwiema częściami tej samej polityki bezpieczeństwa. Pierwsza pomaga przetrwać najbliższe dni. Druga sprawia, że podczas kolejnej fali upałów mniej osób będzie potrzebowało pomocy.
Bezpieczny chłód nie powinien być luksusem
Nie każde mieszkanie musi mieć temperaturę jak w klimatyzowanym hotelu. Nie chodzi o maksymalny komfort niezależnie od kosztów i wpływu na środowisko.
Chodzi o warunki, które nie zagrażają zdrowiu, pozwalają zasnąć, odpocząć, uczyć się i pracować.
Latem nierówności społeczne stają się widoczne nie tylko na rachunkach. Widać je również w temperaturze mieszkań. Jedni mogą wyjechać, zamontować rolety lub klimatyzację albo zmienić miejsce pracy. Inni zostają w pomieszczeniu, które przez kolejne dni nie zdąży się wychłodzić.
Dlatego pytanie o chłodzenie nie jest wyłącznie pytaniem technicznym. Jest pytaniem o zdrowie publiczne, mieszkalnictwo, odpowiedzialność samorządu, jakość inwestycji i sprawiedliwą transformację energetyczną.
Przez lata pytaliśmy, czy ludzi stać na ogrzewanie. Dzisiaj musimy zapytać również, kto może pozwolić sobie na bezpieczny chłód – i co zrobimy dla tych, którzy nie mogą.
Cykl: „Plan na 35 stopni”
Czytaj także: Czy gmina ma plan na 35°C? Upał jako nowe zagrożenie publiczne
Źródła i materiały referencyjne
- Joint Research Centre, „Addressing Residential Cooling Demand and Summer Energy Poverty in the EU – Towards a Cooler Future”, 2026
- Joint Research Centre, „Urban heat islands: managing extreme heat to keep cities cool”
- Komisja Europejska, Energy Performance of Buildings Directive
- Komisja Europejska, Energy renovation of buildings
Pokazaliśmy problem. Teraz szukamy rozwiązań.
Zapraszamy firmy oferujące technologie i usługi pomagające chronić budynki, miasta i mieszkańców przed skutkami upałów. Prosimy o kontakt z redakcją.



Jeden komentarz