×

Szpilka. Mała, ostra i pełna znaczeń

Prof. Jerzy Bralczyk

Prof. Jerzy Bralczyk o tym, czym jest szpilka w języku polskim —
od dawnej ozdoby, przez złośliwe „ukłucia”, aż po elegancki obcas i leśne igliwie.

Szpilka w języku polskim: od szpili do szpileczki

Czyli: mała, mniejsza szpila. Ale słowa „szpila” używamy rzadziej, bo i szpile
nieczęsto się trafiają, a jeśli już, to raczej metaforycznie. Jeżeli ktoś komuś
wetknął, wbił lub wsadził dużą szpilkę, czyli mu mocno przymówił, coś wytknął,
to można powiedzieć, że to była szpila (ciekawe, że gdy wytknął, to wetknął).
Kiedyś szpil więcej było, drogocennych, złotych, brylantowych. Dziś to nie słowo
„szpilka” jest dla nas zdrobnieniem od szpili, lecz słowo „szpila” to zgrubienie
od słowa szpilka. Ale tak jest w rodzinie: agrafa rzadsza jest od agrafki,
guz od guzika.

A szpilki są w powszechnym, także językowym użyciu. Małe są, wręcz przysłowiowo.
Jak gdzieś ciasno naprawdę, do szpilki tam nie można wetknąć (tak mówi się od
siedemnastego wieku). Jak coś naszym zdaniem nie zginie, bo nie jest małe,
mówimy, że to nie szpilka. W stogu siana szpilki znaleźć się nie da, podobnie
jak igły – dodajmy, że znalezienie może boleć, więc podwójnie nie warto.
Ale choć szpilka mała, warto się po nią schylić, tak mówiło przysłowie już
w dziewiętnastym wieku. A jej część, czyli łepek, jest, co zresztą naturalne,
jeszcze mniejszy. Jest tak mały, jak łepek od szpilki…

Czerwona szpilka rzucająca cień przypominający kobiecy obcas

Mała, ale ostra. Szpilka jako metafora

Małe są szpilki, ale ostre, tak ostre, że ból zadają. Kiedy się denerwujemy,
wytrzymać nie możemy czy czekamy na coś przykrego, to aż nas boli. Siedzimy,
a czasem stoimy, jak na szpilkach. Kłują. I stąd też te wbijane komuś
(najczęściej złośliwie) szpilki. A czasem o satyrze tak można powiedzieć,
nawet pismo satyryczne (szkoda, że go nie ma, a tradycjami było) miało
tytuł „Szpilki”.

Szpilki, które zdobią

Dawne szpile były dla ozdoby, mężczyzn i kobiet. Dzisiejsze szpilki czasem
służą i mężczyznom, jak szpilki do krawata, ale częściej kobietom, jak szpilki
do włosów, i, oczywiście szpilki tak efektownie, elegancko i niewygodnie
zdobiące pantofle, a naprawdę dodające uroku i wdzięku nogom kobiet.

Szpilka także w naturze

A i w naturze spotykamy się ze szpilkami, mało, z całymi lasami szpilkowymi
(zwanymi też iglastymi). Szpilki sosny, świerka, jodły pachną do tego i służyć
mogą jako podstawa do leczniczych i smakowitych wywarów.

Małe są szpilki, ale nie tak znowu małe, by ich nie zdrobnić. Mamy więc
szpileczki, mniejsze nawet od szpilek, ale przez to też sympatyczniejsze
od nich. Tyle, że kłują tak samo.

Cóż, czasem trzeba ukłuć, a czasem nawet warto być ukłutym…


O autorze


Prof. dr hab. Jerzy Bralczyk

Językoznawca, emerytowany profesor Uniwersytetu Warszawskiego
i Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN.
Specjalizuje się w języku mediów, reklamy, polityki i komunikacji publicznej.
Autor kilkudziesięciu książek poświęconych polszczyźnie, kulturze słowa
i skutecznej komunikacji. Ceniony popularyzator wiedzy o języku,
od lat obecny w radiu i telewizji. Jego działalność naukowa i publiczna
przyczyniła się do wzrostu świadomości znaczenia języka w życiu społecznym.