Kształty wokół nas

Kiedy wchodzimy do obcego, nieznanego pomieszczenie, nie analizujemy poszczególnych jego detali, a raczej postrzegamy go jako całość – układ, strukturę, relacje pomiędzy elementami. Dociera do nas podświadomie czy czujemy się w nim dobrze czy nie.
Wpływ na to wrażenie ma praktycznie wszystko – od kompozycji, kolorów czy światła po… kształty. Kształty mogą mieć znaczenie symboliczne, wywoływać uczucia lub kierować uwagę na najważniejsze punkty. Jako jeden z elementów wzornictwa, kształty odgrywają ważną rolę w komunikacji. A skoro mowa o symbolice kształtów, to znaczy, że ich postrzeganie ma konotacje kulturowe. Jedne kształty odbieramy jako dynamiczne, energetyczne, niepokojące, inne są uspokajające, tonujące, kojące, a jeszcze inne dają poczucie solidności, porządku. Czy domyślacie się, które jak na nas działają?

Prostokąty i kwadraty, ze swoimi prostymi liniami i kątami prostymi, dają poczucie niezawodności, solidności, bezpieczeństwa, ale postrzegane są także jako bardziej męskie, twarde.

Z kolei koła, owale, elipsy postrzegane są jako łagodne, przyjazne, miękkie, bardziej kobiece. Zwykle reprezentują jedność, wspólnotę i ochronę, są bardziej przyjazne  a jednocześnie są bardzo zauważalnymi i mocnymi elementami graficznymi. Np. duże okrągłe lustro w łazience od razu nada jej charakteru.

Najbardziej dynamiczne i energetyczne kształty to trójkąty, używane do reprezentowania ruchu i kierunku. Wierzchołki trójkąta przyciągają nasz wzrok i determinują nasze skojarzenie z ruchem do przodu lub do tyłu w zależności od strony w którą są skierowane. Np. kultowy przycisk do odtwarzania filmów – to trójkąt skierowany wierzchołkiem w prawo! Albo przyciski w windzie do zamykania i otwierania drzwi. Warto tutaj zwrócić uwagę na aspekt kulturowy – w kulturze zachodniej, w której czyta się od lewej do prawej strony ruch do przodu oznacza trójkąt skierowany właśnie w prawo.

Kierunek linii także ma wpływ na naszą percepcję. Poziome linie mogą wydawać się spokojne, mogą symbolizować horyzont lub postęp dający poczucie odpoczynku i spokoju. Linie pionowe częściej kojarzą się z siłą, wzrostem, agresją i męskością. Może dlatego w domu używamy żaluzji poziomych, a w biurze – raczej wertikali ? Ukośne linie mogą symbolizować upadek lub postęp.

Jeszcze inną kategorią są kształty organiczne – nieregularne, o miękkich zaokrąglonych liniach, kojarzące się z naturą i inspirujące się nią. Odbieramy je, podobnie jak koła, jako łagodne ale jednocześnie bardziej dynamiczne, ale przede wszystkim właśnie naturalne.

Wszystkie te zasady psychologicznego odbioru kształtów mają bezpośrednie przełożenie na wnętrza. W zależności od tego jakich kształtów użyjemy możemy wpływać na nasze samopoczucie we wnętrzu. Na przykład projektując przestrzeń do relaksu i odprężenia użyjemy raczej delikatnych zaokrągleń, kształtów organicznych niż form kanciastych. Oczywiście znaczenie ma nie tylko kształt, ale także kolor.

Mówiąc o kształtach należy pamiętać, że to nie tylko meble, to także wzory – tkanin, tapet, obrazów. Ich kształty mogą na nas wpływać w takim samym stopniu. Sofa o obłych kształtach ale obita tkaniną w agresywny kanciasty wzór już nie będzie taka zapraszająca, a może nawet spowodować poczucie dysonansu.

Dobierając powtarzalne kształty i formy geometryczne tworzymy we wnętrzach rytm. A rytm to pewien sposób uporządkowania, tak potrzebnego w chaotycznej codzienności. Zbyt wiele kolorów i kształtów może się ze sobą “gryźć” – z drugiej strony harmonijne wnętrze to takie gdzie panuje równowaga między formami kanciastymi i krągłymi, między twardym i miękkim, gładkim i mającym strukturę, jednolitym i wzorzystym, między połyskiem i matem. Łączenie wzorów takich jak kratka, kwiaty czy paski, kiedyś nie do pomyślenia, dziś jest często stosowane, ale niewątpliwie łączenie wzorów jest sztuką i najlepiej zacząć od małych elementów dekoracji, np. poduszek – wtedy łatwo naprawić nieudane połączenie. Warto jednak pamiętać, że mocne wzory i duża ilość różnych kształtów mogą przytłoczyć a jednocześnie szybko się znudzić.

Na koniec jeszcze jedna, ale bardzo ważna zasada: dobierając kształty i formy do naszego wnętrza musimy koniecznie pamiętać o skali i proporcjach. Nie ma nic gorszego niż ogromna kanapa w malutkim salonie. Równie przykrą porażką byłby mały stół w dużej iście pałacowych rozmiarów jadalni. Dlatego kiedy w salonie meblowym albo co gorsza na zdjęciu z internetu, zachwyci nas jakiś mebel, pamiętajmy żeby wziąć głęboki oddech i chłodnym okiem spojrzeć na wymiary tego kuszącego pięknymi kształtami przedmiotu.

Renata Strauch

Projektantka i dekoratorka wnętrz

 

Like this article?

Share on facebook
Share
Share on linkedin
Share

Leave a comment